Jak wygląda metasekwoja chińska?
Metasekwoja chińska (Metasequoia glyptostroboides) to jedno z tych drzew, które nie wchodzą do ogrodu po cichu. Ona wchodzi jak ktoś, kto z góry zakłada, że będzie najwyższy w towarzystwie. To potężne, szybko rosnące drzewo iglaste o bardzo regularnym, stożkowatym pokroju. Pień jest prosty jak linia narysowana linijką, a u podstawy konarów często widać charakterystyczne wgłębienia. Kora łuszczy się w pionowych pasach, co nadaje pniu lekko „starożytnego” wyglądu – trochę jakby drzewo miało już za sobą kilka epok geologicznych. W Polsce dorosłe egzemplarze osiągają zwykle 25–35 metrów wysokości, choć w swojej ojczyźnie potrafią dobić nawet do 50 metrów.
Czy metasekwoja gubi igły na zimę?
Tak – i to jest moment, w którym wielu ludzi robi zdziwioną minę. „Iglaste drzewo, które zrzuca igły? To jak to w końcu jest?” Metasekwoja należy do bardzo elitarnego klubu roślin iglastych, które zrzucają igły na zimę. W tym klubie są jeszcze między innymi modrzewie i cypryśnik błotny. Jesienią miękkie, płaskie igły zaczynają spektakl kolorystyczny. Najpierw przechodzą w odcienie żółci i łososia, potem w ciepłe rudo-czerwone barwy. Dopiero później opadają. I tu pojawia się ciekawostka: nie spadają pojedynczo jak u wielu innych drzew, tylko razem z całymi krótkopędami. Czyli zamiast pojedynczych igieł masz na ziemi małe, delikatne „gałązki-piórka”.
Jak odróżnić metasekwoję od cypryśnika błotnego?
Na pierwszy rzut oka te drzewa potrafią wyglądać jak bliźniacy z tej samej botanicznej rodziny. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, różnica jest całkiem oczywista. Najważniejszy szczegół to układ igieł i pędów. U metasekwoi są one ustawione naprzeciwlegle – czyli parami, dokładnie naprzeciw siebie. Wygląda to trochę jak szczeble drabiny rozłożone wzdłuż pędu. U cypryśnika błotnego (Taxodium distichum) sytuacja wygląda inaczej. Tam igły są skrętoległe, czyli wyrastają naprzemiennie. Efekt wizualny jest subtelnie inny, ale dla botanika to różnica jak między schodami a spiralą. Druga ważna cecha: cypryśnik potrafi wytwarzać pneumatofory, czyli korzenie oddechowe wyrastające nad powierzchnię gleby – szczególnie w wilgotnych miejscach. Metasekwoja czegoś takiego nie robi. Czyli jeśli widzisz drzewo z takimi „drewnianymi kominami” wystającymi z ziemi – masz do czynienia z cypryśnikiem, nie z metasekwoją.
Gdzie posadzić metasekwoję w ogrodzie?
Najlepiej tam, gdzie nie będziesz za kilka lat stać z rękami na biodrach i pytać siebie: „Dlaczego ja to posadziłem(-am) akurat tutaj?”. Metasekwoja lubi pełne słońce albo lekki półcień. W takich warunkach rośnie szybko, zdrowo i wygląda dokładnie tak, jak powinna wyglądać – czyli jak majestatyczne drzewo, a nie jak roślina, która przeżywa egzystencjalny kryzys. W głębokim cieniu zaczyna mieć problemy: rośnie słabo, traci dolne gałęzie i ogólnie wygląda, jakby ktoś zabrał jej sens życia. Trzeba też pamiętać o jednej banalnej drobnostce: to jest duże drzewo. Naprawdę duże. Dlatego najlepiej sprawdza się w dużych ogrodach i parkach, gdzie ma przestrzeń do rozwinięcia pełnego pokroju. Idealne miejsca to okolice stawów, oczek wodnych albo naturalnie wilgotnych fragmentów ogrodu. Tam metasekwoja czuje się jak w domu.
Jaka ziemia jest najlepsza dla metasekwoi?
Metasekwoja nie ma szczególnie egzotycznych wymagań, ale jest jedna rzecz, którą ceni bardziej niż cokolwiek innego: wilgoć w glebie. Najlepiej rośnie w podłożu żyznym, próchnicznym i stale wilgotnym. Co więcej, jest jednym z tych drzew, które nie robią scen, gdy gleba jest okresowo podmokła albo nawet zalewana. Dlatego tak dobrze sprawdza się w pobliżu wody. Optymalny odczyn gleby to lekko kwaśny do obojętnego. Natomiast czego metasekwoja zdecydowanie nie lubi? Suchych, piaszczystych i ubogich gleb. W takim środowisku drzewo rośnie wyraźnie wolniej i wygląda jak ktoś, kto próbuje funkcjonować bez kawy przez kilka tygodni.
W jakiej odległości od domu sadzić metasekwoję?
Tu warto wykazać się odrobiną wyobraźni przestrzennej. Metasekwoja ma płytki, ale bardzo rozległy system korzeniowy. Nie jest aż tak agresywny jak u topoli, które potrafią traktować chodniki jak buldożer, ale mimo wszystko potrzebuje przestrzeni. Dlatego bezpieczna odległość od budynków to minimum 6–10 metrów. Dzięki temu drzewo ma miejsce na rozwój, a korzenie nie zaczynają prowadzić nieformalnej rozmowy z fundamentami, instalacjami albo nawierzchnią ścieżek. Krótko mówiąc: metasekwoja jest wspaniałym drzewem, ale tylko wtedy, gdy dasz jej przestrzeń. Posadzona zbyt blisko domu prędzej czy później zacznie przypominać ogromnego współlokatora, który zajmuje coraz więcej miejsca w ogrodzie.
Jak szybko rośnie metasekwoja chińska?
Tempo wzrostu? Tu zaczyna się ciekawie. Młode drzewa potrafią przyrastać 60–100 cm rocznie. Czyli sadzisz niewielką sadzonkę, a kilka lat później zaczynasz się zastanawiać, czy nie posadziłeś(-aś) przypadkiem przyszłego punktu orientacyjnego dla okolicznych ptaków.
Czy metasekwoję trzeba podlewać?
Tak. I to nie jest uprzejma sugestia ogrodnicza, tylko absolutna konieczność – zwłaszcza w pierwszych latach życia drzewa. Metasekwoja jest rośliną, która bardzo źle znosi suszę. W naturze rośnie w miejscach wilgotnych, często w pobliżu rzek i terenów okresowo zalewanych. Dlatego w ogrodzie oczekuje podobnego traktowania. Młode drzewa szczególnie potrzebują regularnego podlewania. W czasie upałów trzeba robić to obficie i systematycznie, bo niedobór wody szybko daje o sobie znać. I nie robi tego subtelnie. Najpierw igły zaczynają brązowieć, a potem drzewo potrafi zrzucać je w środku lata, co wygląda mniej więcej tak, jakby jesień pomyliła kalendarz. Krótko mówiąc: metasekwoja wybaczy wiele rzeczy, ale długotrwałej suszy – zdecydowanie nie.
Kiedy i jak przycinać metasekwoję?
Tu dobra wiadomość dla ogrodników, którzy nie mają obsesji na punkcie sekatora. Metasekwoja z natury tworzy bardzo ładny, regularny stożkowaty pokrój, więc zwykle nie wymaga żadnego cięcia formującego. Drzewo po prostu wie, jak wyglądać dobrze. Jeśli jednak ktoś chce wyeksponować pień – który z wiekiem robi się naprawdę dekoracyjny – można usuwać dolne gałęzie. Dzięki temu pień staje się bardziej widoczny, a drzewo nabiera parkowego charakteru. Co ciekawe, metasekwoja całkiem dobrze znosi cięcie i w teorii można ją nawet prowadzić jako formowany żywopłot. W praktyce robi się to rzadko, bo większość ludzi woli pozwolić temu drzewu robić to, co robi najlepiej: rosnąć wysoko i wyglądać majestatycznie. Najlepszy moment na cięcie to wczesna wiosna, zanim drzewo ruszy z intensywną wegetacją.
Czym nawozić metasekwoję?
Jeśli rośnie w dobrej, żyznej glebie, metasekwoja zwykle radzi sobie bez specjalnych zabiegów nawozowych. To jedno z tych drzew, które przy sensownych warunkach potrafi rosnąć bez ciągłego dokarmiania. Na słabszych glebach można jednak pomóc jej trochę na starcie sezonu. Wiosną warto zastosować nawozy wieloskładnikowe przeznaczone dla iglaków lub roślin kwasolubnych. Dostarczą one podstawowych składników potrzebnych do intensywnego wzrostu. Dobrym pomysłem jest też ściółkowanie podłoża kompostem albo korą. Taka warstwa działa jak naturalna kołdra dla gleby: ogranicza parowanie wody, poprawia strukturę podłoża i stopniowo dostarcza materii organicznej. Czyli klasyczna ogrodnicza zasada: dobra gleba i odrobina rozsądku często działają lepiej niż cały arsenał nawozów.
Czy metasekwoja jest mrozoodporna?
Tak – i to całkiem solidnie. Starsze egzemplarze metasekwoi są w polskim klimacie w pełni mrozoodporne (strefa około 6a–6b), więc kiedy drzewo się już zadomowi i trochę podrośnie, zimy przestają robić na nim większe wrażenie. Problemem mogą być natomiast młode sadzonki, zwłaszcza w pierwszych 2–3 latach po posadzeniu. Wtedy największym zagrożeniem nie jest sam mróz, ale mroźne wiatry oraz późne przymrozki wiosenne, które potrafią uszkodzić młode pędy. Dlatego świeżo posadzone drzewa warto czasem potraktować z odrobiną opiekuńczości i w razie potrzeby osłonić je na zimę lekką warstwą agrowłókniny. Po kilku latach drzewo zwykle przestaje potrzebować takich gestów troski i radzi sobie już zupełnie samodzielnie.
Dlaczego igły metasekwoi brązowieją latem?
Jeśli igły zaczynają brązowieć w środku lata, to zazwyczaj drzewo próbuje bardzo wyraźnie powiedzieć: „Hej, coś jest nie tak”. Najczęstszą przyczyną jest stres wodny, czyli po prostu susza. Metasekwoja lubi wilgotną glebę i gdy zaczyna jej brakować wody, reaguje dość szybko – igły najpierw tracą kolor, a potem zaczynają brązowieć. Drugim podejrzanym są przędziorki – mikroskopijne pajęczaki, które szczególnie upodobały sobie gorące, suche lato. Ich obecność zdradzają drobne żółte plamki na igłach oraz delikatne pajęczynki między pędami. Jeśli to właśnie one są winowajcami, problem zwalcza się preparatami roztoczobójczymi, takimi jak Envidor, Ortus czy Nissorun. Czyli klasyczna sytuacja ogrodnicza: gdy robi się sucho i gorąco, nie tylko rośliny cierpią – pojawia się też cała mikroskopijna konkurencja.
Jakie choroby grzybowe zagrażają metasekwoi?
Najpoważniejszym zagrożeniem jest opieńkowa zgnilizna korzeni, wywoływana przez grzyby z rodzaju Armillaria. To patogen, który potrafi poważnie uszkodzić system korzeniowy drzewa. Objawy są dość charakterystyczne: drzewo zaczyna więdnąć mimo wilgotnej gleby, a pod korą u podstawy pnia można znaleźć białą, wachlarzowatą grzybnię. Co ciekawe, choroba często pojawia się w miejscach, gdzie wcześniej rosły inne drzewa – zwłaszcza liściaste lub owocowe – które zostały wycięte. W glebie pozostają wtedy fragmenty korzeni, a grzyb wykorzystuje je jako punkt startowy do ataku na nowe rośliny. Dlatego sadząc metasekwoję w miejscu po starych drzewach, warto wcześniej dokładnie usunąć pozostałości korzeni. W przeciwnym razie można nieświadomie zaprosić do ogrodu bardzo niepożądanego gościa.
Dlaczego metasekwoja jest nazywana „żywą skamieniałością”?
Bo jej historia brzmi trochę jak scenariusz filmu przyrodniczego z elementami archeologii. Najpierw naukowcy znaleźli skamieniałości tego drzewa – było to w 1941 roku. Na podstawie tych znalezisk uznano, że metasekwoja należy do dawno wymarłej linii drzew iglastych, które dominowały na Ziemi miliony lat temu, jeszcze w czasach ery mezozoicznej. Czyli w skrócie: drzewo z epoki, kiedy po świecie spacerowały dinozaury. I wtedy nastąpił moment, który botanicy lubią najbardziej. W 1944 roku w Chinach odkryto żyjące drzewa, które okazały się dokładnie tym samym gatunkiem, znanym wcześniej tylko z zapisu kopalnego. To trochę tak, jakby paleontolog odkopał skamieniałość dinozaura, a kilka lat później ktoś zadzwonił z informacją: „Słuchaj, jeden stoi właśnie w ogrodzie i wygląda całkiem zdrowo”. Metasekwoja jest dziś jedynym żyjącym przedstawicielem rodzaju Metasequoia, który w przeszłości był znacznie bardziej rozpowszechniony. I właśnie dlatego zyskała przydomek „żywej skamieniałości”.
Jakie są polecane odmiany metasekwoi do ogrodu?
Choć gatunek sam w sobie jest imponujący, ogrodnicy lubią czasem wersje bardziej dopasowane do różnych przestrzeni. Na szczęście metasekwoja doczekała się kilku ciekawych odmian.
„Goldrush” (syn. „Ogon”) – jedna z najbardziej dekoracyjnych odmian. Jej igły mają złocistożółty kolor, dzięki czemu drzewo wygląda jakby ktoś podświetlił je od środka. Rośnie wolniej niż typowy gatunek, więc łatwiej znaleźć dla niej miejsce w ogrodzie.
„Rogów” – odmiana wyhodowana w arboretum w Rogowie. Ma węższy, bardziej kolumnowy pokrój, dzięki czemu lepiej sprawdza się w mniejszych ogrodach. To dobry przykład tego, że polscy dendrolodzy też potrafią stworzyć coś naprawdę interesującego.
„Miss Grace” – odmiana o płaczącym pokroju i szarozielonych igłach. Często szczepiona na pniu, dzięki czemu przypomina eleganckie, lekko zwisające drzewko o bardzo dekoracyjnej formie.
„Matthaei Broom” – zupełnie inna historia. To karłowa, kulista forma, również często szczepiona na pniu. Idealna dla tych, którzy chcą mieć metasekwoję w ogrodzie, ale niekoniecznie planują uprawiać trzydziestometrowe drzewo.
Kiedy metasekwoja trafiła do Polski?
Botanicy nie lubią czekać, gdy pojawia się tak sensacyjne odkrycie. Po odkryciu żyjących drzew w Chinach nasiona metasekwoi zaczęto rozsyłać do ogrodów botanicznych na całym świecie. Do Polski trafiły bardzo szybko – już w 1949 roku. Pierwsze egzemplarze posadzono w ogrodach botanicznych w Krakowie, Warszawie i Kórniku. I co ciekawe, wiele z tych drzew rośnie tam do dziś. Są to jedne z najstarszych metasekwoi w Polsce, które pamiętają czasy, gdy ten gatunek był dla nauki sensacją porównywalną z odkryciem nowego kontynentu w świecie roślin.
Czy metasekwoja jest zimozielona?
Nie. I tu wiele osób robi klasyczne ogrodnicze „ale jak to?”. Metasekwoja jest drzewem iglastym, które zrzuca igły na zimę. Tak, dobrze czytasz – iglaste i jednocześnie sezonowo „łyse”. Należy do tej samej ekskluzywnej grupy co modrzew czy cypryśnik błotny. Jesienią jej miękkie igły przebarwiają się na ciepłe odcienie żółci, łososia i rudości, a potem opadają razem z całymi krótkopędami. W efekcie zimą drzewo stoi bez igieł, prezentując swoją architekturę gałęzi. Czyli przez kilka miesięcy wygląda bardziej jak elegancka rzeźba z gałęzi niż klasyczny iglak.
Czy metasekwoję można przycinać?
Można. Tylko pytanie brzmi: po co, skoro natura zrobiła to za Ciebie całkiem dobrze? Metasekwoja z natury tworzy ładny, regularny stożkowaty pokrój, więc zazwyczaj nie wymaga żadnego specjalnego formowania. Jeśli jednak ktoś ma potrzebę ingerencji, drzewo całkiem dobrze znosi cięcie.
Czy metasekwoja nadaje się do uprawy w Polsce?
Jak najbardziej. I radzi sobie tu zaskakująco dobrze. Metasekwoja jest w pełni przystosowana do naszego klimatu, szczególnie gdy osiągnie już kilka lat. Starsze drzewa są mrozoodporne i nie wymagają żadnych specjalnych zabiegów zimowych. Jedynym realnym ograniczeniem jest… przestrzeń. To drzewo potrafi dorosnąć do 25–35 metrów wysokości, więc w małym ogrodzie może z czasem wyglądać jak ktoś, kto przypadkiem zaparkował w nim fragment parku dendrologicznego. Jeśli jednak masz odpowiednio dużo miejsca i wilgotną glebę, metasekwoja w Polsce czuje się całkiem komfortowo.
Kiedy sadzić metasekwoję?
Najlepszy moment to wiosna albo wczesna jesień. Wiosenne sadzenie daje młodemu drzewu cały sezon na rozwój systemu korzeniowego przed zimą. Jesień z kolei ma tę zaletę, że gleba jest jeszcze ciepła, a wilgotność zwykle sprzyja ukorzenianiu. Najważniejsze jest jedno: po posadzeniu trzeba pamiętać o regularnym podlewaniu, zwłaszcza w pierwszych latach. Metasekwoja lubi wilgotną glebę i w czasie suszy potrafi szybko pokazać, że nie jest zachwycona sytuacją.
Czy metasekwoja jest trująca?
Nie. Metasekwoja nie należy do roślin trujących i nie jest uznawana za niebezpieczną dla ludzi ani zwierząt. Oczywiście nie oznacza to, że ktoś powinien nagle zacząć robić z jej igieł sałatkę – ale z punktu widzenia toksykologii to drzewo jest zupełnie bezproblemowe.
Czy metasekwoja kwitnie? Czy metasekwoja ma szyszki?
Tak – choć nie jest to spektakl, który przyciąga tłumy fotografów. Metasekwoja, jak większość drzew iglastych, kwitnie w sposób bardzo dyskretny. Tworzy niewielkie kwiatostany męskie i żeńskie, które pojawiają się na pędach wiosną. Po zapyleniu rozwijają się małe, kuliste szyszki. Zwykle mają około 2–3 cm średnicy i dojrzewają jesienią. Nie są wielkie ani efektowne, ale dla botanika to bardzo interesujący element drzewa – szczególnie że należą do gatunku, który jeszcze niedawno uznawano za wymarły. Czyli podsumowując: metasekwoja kwitnie, tworzy szyszki i przy okazji ma historię starszą niż większość roślin w twoim ogrodzie. Nieźle jak na drzewo, które miało być tylko skamieniałością.
Jak rozmnożyć metasekwoję?
Najprościej mówiąc: metasekwoja daje się rozmnażać na kilka sposobów, ale nie wszystkie są równie wygodne dla przeciętnego ogrodnika. Najczęściej stosuje się sadzonki półzdrewniałe pobierane latem albo sadzonki zdrewniałe pobierane zimą. Ukorzenia się je w wilgotnym, przepuszczalnym podłożu – zwykle z dodatkiem piasku lub perlitu – i przy odrobinie cierpliwości powstaje nowe drzewo. Możliwe jest także rozmnażanie z nasion, ale to już bardziej zabawa dla ludzi, którzy lubią projekty długoterminowe i nie mają nic przeciwko czekaniu. Nasiona kiełkują dość nieregularnie, a młode rośliny potrzebują czasu, zanim zaczną wyglądać jak coś więcej niż zielona sugestia przyszłego drzewa.
Jaka ziemia do metasekwoi?
Jeśli chcesz zobaczyć metasekwoję w dobrej formie, daj jej to, co lubi najbardziej: żyzną, próchniczną i wilgotną glebę. To drzewo najlepiej rośnie w podłożu, które stale utrzymuje wilgoć, ale jednocześnie nie zamienia się w beztlenowe bagno. Idealny odczyn gleby to lekko kwaśny do obojętnego. Natomiast gleby suche, piaszczyste i ubogie w materię organiczną to dla metasekwoi coś w rodzaju diety głodowej. Przeżyje – ale entuzjazmu do wzrostu raczej nie będzie.
Jak głęboko sięgają korzenie metasekwoi?
Korzenie metasekwoi nie są szczególnie głębokie, ale za to potrafią być rozległe. System korzeniowy jest głównie płytki i szeroko rozpostarty, co oznacza, że drzewo wykorzystuje przede wszystkim górne warstwy gleby, gdzie znajduje się najwięcej tlenu i materii organicznej. To jeden z powodów, dla których metasekwoja lubi gleby wilgotne – płytkie korzenie szybciej reagują na brak wody niż głęboko sięgające systemy korzeniowe niektórych drzew.
Co się stanie, jeśli odetniesz czubek metasekwoi?
W skrócie: drzewo nie będzie zachwycone, a jego idealny stożkowy pokrój przestanie być taki idealny. Czubek drzewa to tzw. przewodnik, czyli główny pęd odpowiedzialny za kierunek wzrostu. Jeśli zostanie usunięty, metasekwoja spróbuje naprawić sytuację, wypuszczając jeden lub kilka nowych pędów bocznych, które przejmą rolę lidera. Efekt bywa różny – czasem drzewo odzyskuje symetrię, a czasem zaczyna wyglądać jak ktoś, kto przez chwilę nie wiedział, w którą stronę ma rosnąć. Dlatego w normalnych warunkach nie przycina się wierzchołka metasekwoi.
Jak dbać o metasekwoję?
Na szczęście to nie jest drzewo, które wymaga ogrodniczego helikoptera ratunkowego. Najważniejsze rzeczy są trzy: dużo przestrzeni, wilgotna gleba i światło. W pierwszych latach po posadzeniu trzeba pamiętać o regularnym podlewaniu, bo młode drzewa są wrażliwe na suszę. Warto też ściółkować glebę korą lub kompostem. Taka warstwa pomaga zatrzymać wilgoć i poprawia strukturę gleby. Poza tym metasekwoja radzi sobie całkiem dobrze bez szczególnej opieki – o ile nie próbujesz jej uprawiać na piasku w miejscu przypominającym pustynię.
Czy metasekwoja potrzebuje pełnego słońca?
Najlepiej rośnie w pełnym słońcu lub lekkim półcieniu. Duża ilość światła sprzyja szybkiemu wzrostowi i gęstej koronie. W głębokim cieniu drzewo zaczyna rosnąć słabiej, traci dolne gałęzie i ogólnie wygląda mniej imponująco. A skoro ktoś sadzi metasekwoję, to raczej nie po to, żeby mieć w ogrodzie nieśmiałe drzewko chowające się w cieniu.
Jak duża jest 10-letnia metasekwoja?
Jeśli warunki są dobre, dziesięcioletnie drzewo potrafi mieć 8–12 metrów wysokości. To oczywiście zależy od gleby, wilgotności i ilości światła, ale metasekwoja słynie z szybkiego wzrostu. Młode egzemplarze potrafią przyrastać 60–100 cm rocznie, więc po dekadzie w ogrodzie masz już całkiem poważne drzewo.
Ile wody potrzebuje metasekwoja?
Krótka odpowiedź: sporo. Metasekwoja najlepiej rośnie w glebie stale wilgotnej, dlatego młode drzewa wymagają regularnego podlewania, zwłaszcza podczas upałów. W pierwszych latach po posadzeniu niedobór wody szybko prowadzi do brązowienia igieł i przedwczesnego ich opadania. Dorosłe drzewa radzą sobie lepiej, ale nawet one nie przepadają za długotrwałą suszą. To drzewo zostało zaprojektowane przez naturę do życia w wilgotnych dolinach rzecznych – i nadal bardzo chętnie z tego projektu korzysta.
Jak wysoka jest metasekwoja?
Bardzo wysoka. Docelowo może osiągać 30–35 metrów wysokości, a w sprzyjających warunkach nawet więcej. To nie jest drzewo „do małego ogródka przy tarasie”. Metasekwoja myśli w kategoriach parkowych.
Jaki jest roczny przyrost metasekwoi?
Średnio 60–100 cm rocznie, szczególnie w młodym wieku. Wraz z wiekiem tempo wzrostu spada, ale nadal pozostaje imponujące. To drzewo inwestuje w wysokość i masę, nie w drobne gesty.
Jakie stanowisko preferuje metasekwoja chińska?
Słoneczne do lekko półcienistego, z wilgotną glebą. Najlepiej rośnie w miejscach jasnych, z glebą żyzną i stale lekko wilgotną. Dobrze znosi okresowe nadmiary wody, gorzej długotrwałą suszę. To nie sucholubny iglak.
Czy metasekwoja nadaje się do małego ogrodu?
Krótko mówiąc: zwykła metasekwoja raczej nie została zaprojektowana z myślą o małych ogrodach. To drzewo ma w sobie ambicję architekta krajobrazu – rośnie szybko i z czasem potrafi osiągnąć 25–35 metrów wysokości, czyli mniej więcej tyle, ile solidny blok mieszkalny bez windy. W pierwszych latach wygląda niewinnie: elegancki stożek, miękkie igły, wszystko bardzo urocze. Problem zaczyna się wtedy, gdy drzewo zaczyna realizować swój plan życiowy. A plan jest prosty: rosnąć wysoko, szeroko i wyglądać jak fragment parku dendrologicznego, który ktoś przypadkiem posadził w ogrodzie. Dlatego klasyczna metasekwoja najlepiej sprawdza się w dużych ogrodach, parkach albo na rozległych działkach, gdzie ma przestrzeń, żeby rozwinąć swoją pełną sylwetkę. Jeśli jednak ktoś marzy o metasekwoi, ale jego ogród ma rozmiary bardziej „kameralne”, sytuacja nie jest beznadziejna. Warto wtedy sięgnąć po odmiany o wolniejszym wzroście lub węższym pokroju, takie jak polska odmiana „Rogów”, która tworzy bardziej kolumnową sylwetkę, albo karłowe formy szczepione na pniu.