od 16,99 zł
Czas wysyłki:24 godziny (wysyłka od pon. do czw.)
Stan magazynowy:
Wysokość sadzonki (mierzona bez doniczki):10–15 cm
Rozmiar doniczki:śr. 9 cm
Stanowisko:cieniste
Gleba:wilgotna, żyzna, próchnicza
Docelowa wysokość:50–70 cm
Mrozoodporność:–30°C
Zimowanie:bezproblemowe w gruncie
Sprawdź, jak pakujemy rośliny do wysyłki:tutaj
Darmowe wsparcie w uprawie:kupując tę roślinę, otrzymujesz 60 dni wsparcia w uprawie
Kupujesz tę roślinę i na konto wpada 18 punktów. Niby drobiazg, ale od takich drobiazgów zaczynają się zniżki na kolejne zakupy w naszym zielonym sklepie. Warunek? Musisz być zalogowanym Klientem. Inaczej system udaje, że Cię nie zna. Więcej o programie lojalnościowym dowiesz się > tutaj <

Niektóre rośliny jesienią kończą sezon z godnością. Inne zamieniają się w smutny kompost estetyczny. I jest narecznica czerwonozawijkowa (Dryopteris erythrosora) – paproć, która nawet zimą wygląda, jakby miała podpisany kontrakt na bycie dekoracyjną przez cały rok.
To zimozielona paproć ogrodowa o wyjątkowo efektownych liściach. Młode przyrosty mają miedziano-czerwony odcień, jakby natura stwierdziła, że klasyczna zieleń jest jednak dla tchórzy. Z czasem liście ciemnieją, przybierają soczyście zieloną barwę i tworzą gęstą, elegancką kępę, która zdobi ogród nawet wtedy, gdy większość rabaty wygląda jak emocjonalny kryzys po listopadzie.
Idealna do półcienia i cienia – czyli miejsc, gdzie inne rośliny dostają depresji od braku słońca. Świetnie komponuje się z hostami, żurawkami, funkiami i innymi roślinami cieniolubnymi. Wprowadza klimat leśnego ogrodu, ale takiego premium, a nie „mokry kąt za garażem”.
Młodą sadzonkę narecznicy czerwonozawijkowej o wysokości 10–15 cm, w doniczce o średnicy 9 cm, gotową, by wprowadzić do Twojego ogrodu klimat tajemniczego lasu, nawet jeśli masz tylko dwa metry rabaty między garażem a kompostownikiem.

Zależy, kiedy je złapiesz. Każda roślina ma swój zegar biologiczny i nie zamierzamy jej robić botoksu na siłę tylko dlatego, że akurat kliknąłeś/kliknęłaś „kup teraz”. Pod zdjęciem poglądowym zawsze masz info, kiedy fotka została zrobiona – żeby nikt nie był zaskoczony, że bananowiec w styczniu nie wygląda jak z folderu biura podróży.
Nie pędzimy roślin w szklarniach tylko po to, żeby wyglądały „instagramowo”. Takie oszustwa kończą się źle – roślina wyjeżdża z efektem wow, a w Twoim ogrodzie robi efekt „RIP”. My wolimy, żeby do Ciebie trafiła w formie adekwatnej do pory roku i żeby żyła dłużej niż Twoja ostatnia dieta cud.
Dodatkowo – bo ogrodnictwo to nie pokaz mody, tylko biologia – część roślin przechodzi u nas regularne zabiegi pielęgnacyjne. Wiosną krzewy i pnącza są przycinane, żeby się lepiej zagęszczały i rozkrzewiały, a trawy ozdobne są ścinane na kilka-kilkanaście centymetrów od ziemi, żeby mogły wystartować w sezonie z nową, zdrową masą liści. Innymi słowy: czasem zobaczysz roślinę po fryzjerze. I dobrze – to znaczy, że robimy to, co dla niej najlepsze.
Zdarza się też coś bardzo przyziemnego: kartony mają swoje granice tolerancji. Jeśli roślina jest zbyt wysoka, może zostać delikatnie przycięta przed wysyłką, o ile gatunek dobrze to znosi. Nie robimy tego z kaprysu ani dla sportu – po prostu roślina w całości nie zmieści się w pudełku, a teleportacji jeszcze nie opanowaliśmy.
Bo u nas rośliny nie są tylko towarem. Są współlokatorami, z którymi dzielimy cień i frustrację wobec pogody. Każda sadzonka jest zadbana, zdrowa i traktowana jak zielony VIP. Bez chorób, bez szoku, bez dramatów.
Rośliny wysyłamy od poniedziałku do czwartku, żeby paproć nie przeżyła traumy w sortowni. Piątkowe wysyłki – tylko jeśli chcesz zaryzykować i masz nerwy ze stali.

Imię i nazwisko
Narecznica czerwonozawijkowa – paproć, która udowadnia, że cień nie musi oznaczać „zielonej nudy”.
Alias naukowy
Dryopteris erythrosora. Rodzina nerecznicowate (Dryopteridaceae). Określenie „erythrosora” odnosi się do czerwonawych młodych liści – i tak, to dokładnie ten efekt, dla którego ludzie ją kupują.
Pochodzenie
Azja Wschodnia – głównie Chiny i Japonia. Naturalnie rośnie w wilgotnych lasach i półcienistych miejscach, gdzie słońce dociera bardziej przez filtr niż frontalnym atakiem.
Specjalizacja zawodowa
Produkcja młodych liści w odcieniach miedzi, czerwieni i pomarańczu, które z czasem przechodzą w ciemniejszą zieleń. Czyli klasyczna paproć… tylko po liftingu kolorystycznym i z dużo lepszym wyczuciem stylu.
Warunki pracy (uprawa)
Stanowisko półcieniste do cienistego. Gleba próchniczna, lekko wilgotna, przepuszczalna. Nie lubi przesuszania, ale też nie chce stać w błocie jak źle zaparkowany SUV po ulewie. Najlepiej czuje się w miejscach osłoniętych i bardziej „leśnych” niż „patelnia przy tarasie”.
Oczekiwania i wymagania
Regularna wilgotność podłoża i trochę świętego spokoju. Nie wymaga ciągłego nawożenia ani ogrodniczych rytuałów. Największy dramat zaczyna się wtedy, gdy ktoś sadzi ją w pełnym słońcu i dziwi się, że wygląda jak przypalona sałata.
Odporność psychiczna (mrozoodporność)
Bardzo dobra. W polskich warunkach zwykle zimuje bez większych problemów, szczególnie w osłoniętych miejscach. Co ważne: jest częściowo zimozielona lub zimozielona w łagodniejsze zimy, więc nie znika całkowicie z ogrodu przy pierwszym mrozie.
Doświadczenie i umiejętności (pokrój i wzrost)
Dorasta zwykle do około 50–70 cm wysokości i tworzy eleganckie, lekko rozłożyste kępy. Liście są delikatnie błyszczące, mocno podzielone i zmieniają kolor wraz z wiekiem – czyli roślina robi efekt przez cały sezon, a nie tylko przez dwa tygodnie.
Ciekawostki z życia prywatnego
Młode liście wyglądają, jakby ktoś zamówił paproć w wersji „jesienne espresso z miedzią”. W przeciwieństwie do wielu klasycznych paproci nie opiera całego swojego uroku wyłącznie na zieleni – kolor jest tu pełnoprawnym elementem dekoracyjnym. Świetnie sprawdza się w ogrodach leśnych, cienistych rabatach i nowoczesnych kompozycjach, gdzie zwykła paproć wyglądałaby zbyt… przewidywalnie.
Krótko mówiąc: jeśli szukasz paproci, która robi klimat, ale przy okazji wygląda, jakby miała własnego stylistę – Dryopteris erythrosora zdecydowanie wie, co robi.
Pustka. Cisza. Zero recenzji. Przełam tę nudę – bądź pierwszy, który coś tu skrobnął.
Napisz recenzję do tego produktu, a otrzymasz od nas 200 punktów, które będziesz mógł/mogła wykorzystać na zakupy w naszym sklepie. Dotyczy to tylko Klientów zalogowanych i zarejestrowanych w naszym sklepie.

W Exotic Factory rośliny nie trafiają do sprzedaży dlatego, że coś akurat było zielone i stało pod ręką. Każda sadzonka zanim ruszy w świat, spędza trochę czasu w doniczce i robi jedną bardzo ważną rzecz: buduje porządny system korzeniowy. Taki prawdziwy. Nie „na słowo honoru”. Nasze rośliny powstają w polskiej produkcji i od pierwszych dni życia funkcjonują w normalnym klimacie. Dlatego wiosenne humory pogody, letnie upały czy zima z ambicjami arktycznymi nie są dla nich egzotyczną przygodą. To po prostu część życia. O kondycję roślin dbamy na każdym etapie uprawy, a zdrowotność produkcji pozostaje pod nadzorem Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Inspektorzy regularnie kontrolują naszą szkółkę, więc jakość naszych roślin nie opiera się wyłącznie na optymizmie i dobrej energii wszechświata.

Nasze rośliny nie wyruszają w podróż zapakowane „na szybko”, w stylu karton, trochę nadziei i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Każda sadzonka przed wysyłką przechodzi mały rytuał przygotowawczy. Doniczka jest stabilizowana, podłoże zabezpieczane, a sama roślina unieruchamiana tak, żeby w trakcie transportu nie próbowała wykonywać akrobatycznych figur wewnątrz kartonu. Roślina ma dotrzeć dokładnie w takim stanie, w jakim opuściła naszą szkółkę – bez niespodzianek i bez botanicznych puzzli do samodzielnego składania. A skoro już o podróży mowa — każda roślina ma również paszport rośliny, więc nie przemieszcza się po Polsce incognito. Dokument potwierdza jej pochodzenie i zdrowotność, a przy okazji pokazuje, że to nie jest anonimowa zielona istota z nieznanego źródła, tylko pełnoprawny obywatel świata roślin z oficjalnymi papierami.